[38] Małe piwo dla Niej

Jednak miłość zawiera w sobie ość, cienki kościec, który potrafi stanąć w gardle, aż do śmierci.

Od kilku dobrych miesięcy wystawiam się na światło dzienne. Na mięsistą klatę biorę luki w systemie, zaległe terminy i rozbuchane rachunki. Pogoda też mnie jakoś nadmiernie nie rozpieszcza. Ni to zima, ni średniowiecze. Czuję jakby mnie wsadzono w grubym-markerem-namalowany zbiór, z napisem: "tryb rozkazujący". Muszę być, i w środę, i w formie, i w treści.

A wieczorami, gdy padają ostatnie żarówki, jestem jak 500 misternie wyciętych, pozostawionych w nieładzie, rozwalonych po całym pokoju puzzli, które Ona cierpliwie układa od nowa. Tkanka do tkanki, sztuka do sztuki, centymetr po centymetrze.

Małe piwo dla Niej, za ten od nowa rodzący się wszechświat, za chęci.

IMG_0992.jpg