[36] Maestro

Na wielkiego Versace, wiadomo przecież, że szalenie mocno bym chciał napisać tu drukowanymi, że z Maćkiem* znam sie od lat, i że to znajomość misterniej wyszyta niż królewskie karmazyny; że z niejednego stołu krewetki jedliśmy, a przegadane minuty liczymy w ciężkich tonach. Jak nić złota, że bym chciał, że mi się to zwyczajnie marzy. Tymczasem, namiętnie słucham jazzu i nadrabiam materiałowe zaległości: atłasy, adamaszki, aksamity, wszelakie felpy i tabiny, szyk i krój; a gdy mi się już ta miłość największa z możliwych zdarzy, ubiorę Ją w sukienkę od Niego. Żadną inną. 

Maestro przesyłam ukłony pełne podziwu!
Filippo (drewniany fan)

IMG_0989.jpg