[28] S l o w

Z całej mojej rodziny najbardziej S L O W to była jednak moja babka. Babka zawsze mawiała, że żyć powolnie znaczy żyć dobrze. Stawiała między jednym przymiotnikiem a drugim tak uparty znak równości, że trudno było jej w tę życiową mądrość zwyczajnie nie uwierzyć. W jej głosie nawet upomnienia brzmiały jak świeżo zaparzona melisa, na spokojnie. Babka miała dar. 

W spadku dostałem po niej: stary zielnik, porcelanową figurkę i miłość do p o w o l n o ś c i właśnie, bo tak jak Ona nie lubię robić byle jak i dotykać powierzchownie; nie jestem instant, a znajomości celebruję z niekłamanym szacunkiem. Wiem, do czego służy rumianek i potrafię z innych czerpać garściami. Lubię używać starych słów w całkiem nowych kontekstach, a cytując Babkę, słusznie rozumiem i dobrze wiem, że: "grunt to się nigdzie nie spiesząc zajść na czas tam gdzie się chce, albo gdzie się zwyczajnie powinno".