[8] Powolność

Gdy mali już śpią, Filippo myśli jak dorosły.

Nie śpieszyło mi się dziś do Was.
W tym wielkim świecie tak szybko się czasem dzieje. Gdzieś tam tłuką się właśnie zbyt nerwowo myte talerze; głośne słowa sąsiadów splatają się w niepotrzebny hałas, i już wiadomo, że nikt tam nikogo tak naprawdę nie słucha; za zakrętem jakieś dziecko gubi betonowy pióropusz, uszyty z całodniowych, zbyt trudnych dla niego wrażeń; ktoś do kogoś dzwoni, ktoś od kogoś odbiera; w szybach miasta odbijają się ostre neony, wieje wiatr. Jakiś pan nie ma czasu na sen; jakaś pani musi jeszcze temu panu wyprasować koszulę. Obiecała. Ktoś, gdzieś, kiedyś, komuś.

Gdy się śpieszę plączą mi się myśli i sznurki.
Gdy spowalniam rozumiem jakby więcej.