[18] Aparat

Pstryk.

Po prawej ja, po lewej reszta świata. Aparat cierpliwie pośrodku. Z miliona zdjęć zrobionych tamtego dnia, ten kadr przypominam sobie najbardziej. Odkurzany będzie do mnie wracać przez długo, długo jeszcze. Odbitka po odbitce, aż do kolejnej fotografii. I sam się wciąż dziwię, ile jest we mnie takich zdjęć, które mógłbym wywoływać w sobie bez końca?

 

Pstryk.