[13] Plotki

Gdy jesień się we mnie zakorzenia oddaję głos innym. Z rozsądku. Mówienie na wietrze, wywołać może przecież katar, a ten nawet i dreszcze. Nie dziękuję. Gdy zapadam się w jesień, chętnie za to słucham; uchem chłonnym, cierpliwym, nie znającym litości.

Ta po prawej: o tym, że to bez sensu, a tamto się samo dzieje; o wyprzedażach i o tym, że naprawdę warto. Na jednym wdechu o makijażu, aranżacji, branżowych dowcipach, stanie konta i gdzie warto w tym tygodniu. W wersji krótkiej, jak mini spódniczka, o modnej fryzurze znanej aktorki i kłopotach sąsiada spod 4. O drobiazgach, wierszach białych i czarnej rozpaczy. O tym, że czasem można, a czasem zwyczajnie trzeba; że niektórzy żyją zbyt intensywnie i nie na temat.
I tak porcja za porcją. Od dużych liter po małe kropki. Pełnymi zdaniami i na głośno.

Ta po lewej: raczej milcząca; jak mak zasiany, jak cisza.

Ale w obu, na słowo mi uwierzcie, całe plejady i epopeje. Jak pajęcza sieć ploteczki. Aż w żadnej ramie nie potrafię tego umieścić.